Ferie świąteczne pod znakiem książek

Autor: Mateusz, 21 March 2008

Pogoda nie zachęca do wyjścia z domu, więc pozostaje coś poczytać :-)

Na sam początek podjąłem się “Tajnych służb kapitalizmu” autorstwa Vadima Makarenko. Po lekturze kilkudziesięciu pierwszych stron muszę przyznać, że książka opowiada o naprawdę wielu interesujących zabiegach speców od marketingu… Zastanawiam się nad kupnem niszczarki (dlaczego? Polecam przeczytać “Tajne służby…”).
Dalej -”Piąta Góra” Paulo Coelho. Po przeczytaniu “Alchemika”, “Weroniki…” i “Na brzegu rzeki Piedry…” wciąż odczuwam “pociąg” do literatury tego pisarza.
Pan raczy żartować, panie Feynman” i “A co ciebie obchodzi, co myślą inni?” to książki, które trafiły do mnie w sumie przypadkiem - usłyszałem dobrą opinię i zostały mi polecone, więc oczekują w kolejce do przeczytania.
“Makbet” Szekspira i “Potop” Sienkiewicza to niestety lektury, po które kiedyś będzie trzeba jednak sięgnąć… A, że teraz więcej czasu, to wypadałoby przeczytać.

Wszystko ma razem około 2500 stron. Przynajmniej połowę z tego chcę przeczytać w te święta… Ciekawe co na to moje oczy?

“Weronika postanawia umrzeć”

Autor: Mateusz, 10 February 2008

Pozostało mi cieszyć się ostatnimi godzinami zimowych ferii, a już od jutra będzie trzeba znowu wrócić do tej okropnej rutyny. Co do rutyny… Podczas ostatnich wolnych dni poważnie wziąłem się za czytanie różnych książek, jedną z nich była powieść Paulo Coelho - “Weronika postanawia umrzeć”.

Tytułowa bohaterka postanowiła skończyć z męczącą ją codziennością - postanowiła skończyć ze swoim nudnym życiem pozbawionym szaleństwa. Jednak jej samobójcza próba nie udała się - trafiła do zakładu psychiatrycznego gdzie usłyszała, że przez zaaplikowanie sobie tabletek nasennych uszkodziła serce. Zostało jej jedynie siedem dni do śmierci. W szpitalu poznała wielu ludzi i to właśnie ci umysłowo chorzy pacjenci uświadomili Weronice jak ważny jest każdy dzień, jak ważne jest całe nasze życie, choć dla niej było już za późno…

Po przeczytaniu przeze mnie “Alchemika” postanowiłem głębiej poznać literaturę Coelho, dlatego sięgnąłem po “Weronikę…”. O ile “Alchemika” pochłonąłem z zapartym tchem w jedno popołudnie, o tyle ta książka z początku wydawała mi się nudna… Przeczytałem kilkanaście pierwszych stron i odłożyłem ją na półkę - dopiero po kilku dniach z powodu skrajnych nudów ponownie sobie o niej przypomniałem i… skończyłem ją kilka godzin później. Książka naprawdę fantastyczna (z początku widocznie miałem zły humor ;-)), szczerze polecam ją każdemu kto jeszcze jej nie przeczytał.
Tymczasem ja jutro idę do biblioteki po kolejną książkę Coelho… :-)


Copyright © 2007 m.weblog. All rights reserved.